|
Kotwica naszej wiary
Uczniostwo jest cudownym przywilejem oferowanym przez Jezusa każdemu, kto chciałby go naśladować. To nie jest stan czy prestiż. Jezus nie obiecuje swoim uczniom bogactwa ani zdrowia.
Apostoł Paweł dobrze rozumiał koszt uczniostwa. Należał do elity żydowskiej, ale zostawił wszystko z miłości do Jezusa. Paweł deklarował: „Ale wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę. Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa. I znaleźć się w Nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary” (Flp 3, 7-9).
Uczniostwo było zamysłem Jezusa. Jego zasady są bardzo proste. Obejmują one naśladowanie tego, co On czynił, bycia tam gdzie On był, oraz słuchania tego, co powiedział. Mimo, że minęło 2000 lat od powołania pierwszych uczniów, zasady ich rekrutacji są takie same. Wybór naśladowania Jezusa wiąże się z kosztami. Koszt uczniostwa jest następujący: każdy z nas musi oddać się Jezusowi do dyspozycji i pozwolić, aby On nas kształtował. Biblia mówi: „Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” (Kor.5,17).
Uczniostwo jest zawsze związane z wyborem. Jest relacją miedzy uczniem a nauczycielem. Uczniostwo w Chrystusowej szkole można rozpatrywać w dwóch wymiarach: jako relację miedzy Chrystusem a uczniem oraz między uczniem a Jezusem. W obu relacjach uczeń jest dłużnikiem. Jego wzorem służby jest sam Jezus: „Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć i oddać swe życie na okup za wielu” (Mat.10,45).
Koszt uczniostwa ma uzasadnienie w świetle daru, który otrzymaliśmy. „Wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego. Lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego” (1 Ptr 1,18-19).
Pismo Święte przypomina nam: „ Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym” (1 Kor. 6,20). „Albowiem objawiła się łaska Boża zbawienna dla wszystkich ludzi. Nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli. Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa” (Tyt.2,11-14).
Wszystko mamy z łaski Bożej. Czy obliczyłeś koszt uczniostwa? Pan Jezus powiedział: „Jeśli ktoś chce być moim naśladowcą, musi miłować mnie o wiele bardziej niż swego ojca, matkę,, żonę, dzieci, braci czy siostry, a nawet więcej niż własne życie. W przeciwnym razie nie może być moim uczniem. Nie może być również moim uczniem ten, kto idąc za mną nie niesie swego krzyża. Dlatego nie podejmujcie się tego, zanim nie obliczycie kosztów. Któż bowiem zaczyna budowę, zanim nie oszacuje, ile na to potrzeba, i nie sprawdzi, czy mu wystarczy
funduszy? W przeciwnym razie może zakończyć budowę na fundamentach, gdyż zabraknie mu pieniędzy. I wtedy stanie się obiektem kpin i śmiechu.”Cóż za brak rozsądku! – mówiliby ludzie. – Zaczął budować i nie skończył z powodu braku pieniędzy”. Czy istnieje taki król, który rozpocząłby wojnę, nie zasięgnąwszy opinii swych doradców co do możliwości przeciwstawienia swej dziesięciotysięcznej armii dwudziestu tysiącom żołnierzy wroga? Jeśli uważa, że jest zbyt słaby, wysyła parlamentariuszy, aby uzgodnić warunki pokoju, dopóki wojsko nieprzyjaciela jest daleko. Tak więc, nie może zostać moim uczniem ten, kto nie wyrzeknie się dla mnie wszystkich swoich dóbr i aspiracji” (Łuk.. 14, 26-33 –przekład Słowa Życia).
Słowa te wypowiedział Jezus w drodze do Jerozolimy. Wiedział, że droga ta prowadzi na krzyż, choć tłumy myślały, że na jej końcu znajduje się tron. Dlatego przemawiał do nich w taki sposób. Bardzo obrazowo dowodził im, że Jego naśladowca nie jest na drodze prowadzącej do wywyższenia i chwały w tym świecie; musi on być gotowy do najwyższych poświęceń i cierpień, podobnych do agonii człowieka wiszącego na krzyżu.
Nie musimy słów tych traktować z zimną dosłownością. Język Wschodu zawsze jest żywy i pełen obrazów. Mówiąc o nienawiści do najbliższych Jezus nie rozumie tego dosłownie. Chodzi Mu o tylko o to, że miłość ku Niemu nie może być porównana z jakąkolwiek inną miłością.
Powyższy tekst biblijny mówi nam o dwóch ważnych prawdach:
1. Można być naśladowcą Jezusa nie będąc Jego uczniem; można przebywać w namiocie wojennym nie będąc żołnierzem króla. Ktoś tak powiedział do wielkiego uczonego o pewnym młodym człowieku: „Mówił mi, że jest jednym z pańskich studentów”. Na co uczony odrzekł: „Może uczęszczał on na moje wykłady, ale jednym z moich studentów na pewno nigdy nie był”. Jedną ze słabości dzisiejszego Kościoła jest to, że jest w nim tak wiele osób idących za Jezusem z dala, a tak mała liczba prawdziwych uczniów.
2. Pierwszym obowiązkiem chrześcijanina jest zastanowienie się nad kosztami wynikającymi z naśladowania Chrystusa. Wieża, którą miał zbudować wspomniany człowiek, najprawdopodobniej miała stanąć w winnicy. Na skraju winnic zawsze stały wieże, na których znajdowali się strażnicy pilnujący owoców przed złodziejami. Niedokończona budowa zawsze jest czymś negatywnym.
Jeżeli kogoś przerażają wysokie wymagania Chrystusa, ten niech pamięta o tym, że nie będzie ich wypełniał o własnych siłach. Ten, który powołał go na tę stromą drogę, będzie szedł razem z nim i powita go przy jej końcu 1.
Pan Jezus mówi: „Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je. Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją? (Mat.16,25-26). (t)
Przypisy:
1 Por.W. Barclay, Ewangelia św. Łukasza, wyd. Słowo Prawdy, Warszawa 1984, s.271-282
|
|